wtorek, 28 maja 2024

Makuchy (wytłoczyny) roślinne: charakterystyka, skład i wykorzystanie

Oleje tłoczone na zimno są bardzo cennym składnikiem diety. Domowa prasa do tłoczenia umożliwia pozyskiwanie i spożywanie najświeższego oleju. Korzystając z tego urządzenia mamy wpływ na wybór rodzaju surowca o najlepszej jakości oraz jesteśmy pewni, że proces tłoczenia na pewno przebiegał w niskich temperaturach. Otrzymywany olej jest więc nie tylko zdrowszy niż ten produkowany w wielkich zakładach produkcyjnych, ale w dodatku jego smak i zapach jest nieporównywalnie lepszy. 

Szerzej na temat olejów wytłaczanych na zimno, można znaleźć w innych wpisach mojego Blogu.

Wytłoczenie oleju np. z pestek dyni, nasion sezamu, lnu, czasnuszki, konopi siewnych, wiesiołka czy orzechów jest proste i przyjemne, a po całej “produkcji” otrzymujemy również produkt uboczny jakim są makuchy czyli inaczej wytłoczyny w których pozostaje jeszcze ok. 15-20 % bardzo cennych minerałów, takich jak białko, błonnik, witaminy, minerały, tłuszcz i inne mikroelementy. Wyrzucanie takich składników byłoby niewybaczalnym błędem i przede wszystkim zwykłym marnotrawstwem. Makuchy to pozostałości po ziarnach z których został oddzielony olej ale nie w całości, dlatego będą nadawały się do dalszego wykorzystania nawet podczas obróbki cieplnej.

Można powiedzieć, że makuch to mechanicznie pozbawione w dużym stopniu tłuszczu, nasiona. Prawie same proteiny w postaci proszku. Wartości odżywcze to średnio dla prawie wszystkich makuchów z różnych nasion oleistych, zawierają ok. 290-300 kcal, tłuszczu – zwykle będzie to od 9 do 21 %. Wysoka jest też wartość energetyczna sięgająca do nawet 14 MJ/kg, 4-5 g węglowodanów oraz białka około 36-38 %, co daje między 360 a 380 g/kg suchej masy makuchowej. W makuchach znajduje się również znaczna ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych – będzie to przede wszystkim kwas linolowy i linolenowy oraz szereg innych wartościowych składników odżywczych oraz związków bioaktywnych (np. polifenoli, flawonoidów, peptydów). Ich kolor, skład, właściwości oraz zastosowanie zależą od roślin, z których zostały wytworzone. Aktualnie oprócz klasycznych makuchów z takich olejów, jak makuch lniany, rzepakowy czy słonecznikowy, coraz częściej można spotkać makuchy z konopi siewnych, czarnuszki, sezamu czy wiesiołka. Zdecydowanie większe różnice znajdziemy w zawartości witamin i składników mineralnych poszczególnych źródeł, np. lniany będzie miał dużą zawartość kwasów tłuszczowych Omega 3, słonecznikowy, Omega 6 a sezamowy wapnia. Makuch z oybean, orzeszków ziemnych, rzepaku, słonecznika, kokosa, krokosza barwierskiego i siemienia lnianego ma wysoką wartość odżywczą i może być stosowany w spożyciu zwierząt i ludzi jako składniki przetworzone (koncentrat białkowy), substrat (w produkcji związków bioaktywnych) i źródło przeciwutleniaczy. Najwyższą zawartość białek stwierdzono w cieście z orzeszków ziemnych, a następnie soi, migdałów, chia, rzepaku, słonecznika, nasion bawełny, dyni, konopi, krokosza barwierskiego, sezamu, kokosa, siemienia lnianego i oliwy z oliwek.

Makuchy możemy wykorzystać w wieloraki sposób, m.in. wytłoczyny można wyrzucić do kompostownika, skąd wrócą do gleby w ogródku jako nawóz, makuchy możemy wykorzystać jako mąkę, bo tym właściwie wytłoczyny już prawie są. Prasa miażdży i nieco zbija pozostałości nasion, dlatego należy zblendować je na pył i najlepiej wykorzystać od razu lub pozostawić przez pewien czas do wyschnięcia. Po wyschnięciu i zblendowaniu na pył, można ją dodawać do pieczenia chleba, krakersów, ciasteczek, naleśników, gofrów, placków czy racuchów. Na początek warto dodawać niewielką ilość makuchów, aby zorientować się czy nowy składnik polubił się z naszym standardowym, ulubionym przepisem i nie utrudni smażenia.

Makuchy można łączyć tworząc tzw. „kuleczki mocy” ze zblendowanymi daktylami, masłem orzechowym, wiórkami kokosowymi, pestkami słonecznika, dyni czy sezamu. Z makuchów można zrobić słodką pastę do pieczywa świeżego lub chrupkiego. Wystarczy, że zmiksujemy je z jakimś zdrowym słodzikiem (daktyle/miód/syrop z agawy itp.), masłem orzechowym, odrobiną mleka (może być roślinne) oraz doprawimy kakao, karobem czy przyprawami korzennymi. Na bazie wytłoczyn ze słonecznika, dyni, nasion konopi czy orzechów można przyrządzić również wegańskie pasty do kanapek np. z podsmażonymi pieczarkami, pieczoną papryką czy nasionami roślin strączkowych. Do zagęszczenia koktajlów świetnie sprawdzą się wytłoczyny lniane, ale każde inne wzbogacą mieszankę i zaginą pod pysznymi miksami owoców i warzyw. Świeże wytłoczyny niekiedy wychodzą w formie paseczków i spiralek, będą więc świetną ozdobą i dodatkiem do owsianek, muesli, batoników i ciasteczek z ziarnami. Makuchy szeroko są wykorzystywane w cukiernictwie, do wyrobu chałwy (sezamowy); w przemyśle spożywczym np. do wyrobu musztardy (gorczycowy). Obecnie chętnie korzystamy z żywności wygodnej np. różnego rodzaju przekąsek. Często są to jednak produkty niezalecane z punktu widzenia żywieniowego ze względu na niską zawartość błonnika pokarmowego, wysoką zawartość prostych węglowodanów oraz tłuszczów trans. Rozwijający się rynek żywności funkcjonalnej to dla nas szansa na wzbogacenie produktów o składniki bioaktywne.

Jeżeli ktoś jest weganinem to tym bardziej powinien makuchy wykorzystywać w swoim jadłospisie, np. do kanapek z podsmażonymi pieczarkami, papryką czy roślinami strączkowymi. Można też makuchy serwować zwierzętom domowym takim jak psy, koty czy drób. W Internecie można znaleźć wiele różnych przepisów, które pokażą nam jak można wykorzystać pozostałe po wytłoczeniu oleju makuchy. 

Pamiętajmy, że wytłoczyny z prasy wykorzystane w odpowiedni sposób stanowią również ekologiczne rozwiązanie. Wyrzucenie “odpadów” po wytłoczeniu oleju w prasie wiąże się z produkowaniem kolejnych śmieci, czego w obecnych czasach należy za wszelką cenę unikać. Jeśli więc nie posiadamy własnego kompostownika, z którego cenne składniki powrócą do gleby w ponowny obieg, postarajmy się podążać za niezwykle mądrym i potrzebnym trendem zero waste (m.in. produkowanie jak najmniejszej ilości odpadów) i zastanówmy się dwa razy do czego wykorzystać wytłoczyny zanim postanowimy je wyrzucić. Wdzięczne będzie nam nie tylko podniebienie, ale także planeta!

I tak, aby nie było żadnych niedomówień czy posądzeń o stronniczość w moich ocenach, zaznaczam, że: nie reprezentuję żadnej firmy tłoczącej oleje czy produkującej prasy przeznaczone do tego celu, czy jakiejkolwiek innej firmy, związanej z tą branżą, nie jestem czyimkolwiek lobbystą, nie piszę na Blogu niczego na specjalne zamówienia kogokolwiek, nie czerpię żadnych korzyści materialnych z pisania tego Bloga. Kieruję się zasadą z Pisma Świętego, gdzie możemy przeczytać, aby wiedzą za którą sami nie zapłaciliśmy, pokornie służyć innym i przekazywać ją dalej również bezinteresownie, a to dobro powinno do nas wrócić ze zdwojoną siłą:

1 Kor 4,07 Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? (od Stwórcy) A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał.

Mt 10,08 Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!

Dz 20,35 … i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: ”Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”.

Jestem całkowicie niezależnym pasjonatem zdrowego, smacznego i ekologicznego odżywiania się. Dokładam wszelkich starań, aby wszystkie dane przed publikacją, jakie umieszczam w swoich wpisach były kilkakrotnie weryfikowane w różnych wiarygodnych źródłach. Otwarty jestem również na wszelkie fachowe, rzetelne i przekonujące argumenty innych, jednocześnie licząc, że czytelnicy tego Blogu będą przesyłać na mojego maila swoje tego typu uwagi, abyśmy mogli wszyscy żyć w coraz zdrowszym i bardziej ekologicznym środowisku.

 Jednak zawsze pamiętajmy, że nic nie zastąpi zdrowego, jak tylko jest to możliwe w obecnych czasach, w miarę ekologicznego i zbilansowanego, codziennego odżywiania oraz ruchu na świeżym powietrzu. Ja oprócz posiłkowania się różnego rodzaju olejami tłoczonymi na zimno, nie zaniedbuję również np. jazdy na rowerze, zazwyczaj jednorazowo jest to dystans od 15-30 km w zależności od pogody i samopoczucia.

 

Przedstawione materiały opisują rośliny, oleje, substancje, preparaty, mieszaniny, witaminy, minerały itp. i ich standardowy skład oraz możliwe zastosowania na podstawie wybranych ogólnodostępnych publikacji, badań, zdjęć i innych materiałów znalezionych w Internecie, prasie oraz literaturze.

 Jeżeli ktoś ma jakieś pytania i uwagi, proszę przesyłać na maila tdinfo@gmail.com

 UWAGA: Jeżeli ktoś z Państwa zamiast czytania tekstu mojego Bloga chciałby go odsłuchać, aby nie męczyć swoich oczu, z wykorzystaniem mowy syntetycznej, do złudzenia przypominającą mowę ludzką, i którą naprawdę trudno odróżnić od głosu „żywego” człowieka, to już istnieje taka możliwość również na mojej stronie. Bardzo przydatnym, a co ważne bezpłatnym i bezpiecznym gadżetem, który rozwiązuje ten problem jest bardzo prosta wtyczka do przeglądarki Google. Jak to zrobić?

Należy używać przeglądarki Chrome wchodząc na moją stronę, w której znajdujemy wtyczkę: Wybór Reader (Tekst na Mowę) – i którą należy zainstalować oraz w opcjach należy ustawić język polski, dołączając ją do rozszerzeń. Ikonka rozszerzeń znajduje się w prawym górnym rogu paska przeglądarki. Po dołączeniu aplikacji do przeglądarki, jeżeli chcemy włączyć czytanie, to na stronie internetowej zaznaczamy odpowiedni tekst i w przeglądarce najpierw wciskamy ikonkę rozszerzeń, znajdujemy poniżej ikonkę - Wybór Reader – i lewym przyciskiem myszy klikamy na nią. Aplikacja automatycznie zaczyna miłym głosem czytać zaznaczoną treść. My w tym czasie możemy spokojnie usiąść w fotelu i z zamkniętymi oczami delektować się odtwarzanym tekstem.

Kod QR do tego wpisu 



 
 
 
 
 
Strona
Ten link przenosi na górę strony

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz